Translate

poniedziałek, 15 października 2012

Rozdział 27

Szymon wyszedł . Załatwić coś w sprawie domu . Następne 3 godziny gadałam z Karoliną przy kubku kakao. 

-'Myślę , że to byłby dobry pomysł...'- nagle przerwał nam wchodzący do kuchni Harry


-O czym gadacie ? -powiedział ziewając i słodko przecierając oczka rączką.

-Chcieliśmy urządzić imprezę z okazji , że Szymon kupił dom , no wiesz coś jak parapetówa .


-To bardzo dobry pomysł - powiedział i mnie pocałował . 

Ten dzień minął na oglądaniu , przyszli do nas chłopacy. Dochodzi koniec wakacji 29 sierpnia ... zaraz , zaraz przecież Liam ma urodziny za 4 dni !! Zapomnieliśmy ! Trzeba coś wymyślić . 


Jest 7.00 rano . Wstałam owinęłam się w koc i ciągnąc go za sb po ziemi poszłam do pokoju Karoliny .

-Cześć skarbie - powiedziałam wskakując na Karolinkę z ogromnym uśmiechem . 

-Co tak wcześnie - powiedziała ziewając

-Liam ma dzisiaj urodziny , musimy coś wymyślić !- krzyknęłam

-Dobrze już dobrze , daj mi się tylko ubrać , to pójdziemy na miasto po prezent . 

Po pół godziny ja byłam gotowa i ubrana w to  , a Karolina w toWyszliśmy . Do galerii doszłyśmy o 8.00 . Weszliśmy do pierwsego lepszego sklepu z prezentami urodzinowymi i znaleźliśmy to co chciałyśmy . Podeszliśmy jeszcze do Starbucks'a . W drodze powrotnej spotkaliśmy Nialla siedzącego w samochodzie Hazzy i wiążącego kokardkę na wilekim pudle.


-Cześć Nialler ! - krzyknęłam pukając w okno samochodu . Otwrzył drzwi , wyszedł i się z nami przywitał.


-Co Wy tu robicie ? -spytał.

-My wracamy do domu , bo byłyśmy po prezent dla Liama. A Ty ??- spytała Karolina

-Ja też ,ale jeszcze czekam na Hazzę , no wiecie chciał do toalety -zachichotał irlandczyk.

-Hahahahaha , okey chodźmy do auta . - usiedliśmy na swoje miejsca , a po chwili również przyszedł Hazza . Wróciliśmy do domku , kiedy weszliśmy do środka , zastaliśmy płaczącego Liama siedzącego przy Toffiku , który strasznie piszczał . 

-Boże co się stało ?! -podbiegłam do nich 

-Byłem z Toffikiem na dworzu i zaatakował go większy pies i chyba złamał mu łapę - mówił Liam krztusząc się łzami . 

-Już spokojnie Liam , pojadę z nim do weterynarza , a wy zostańcie - mówiłam przerażona , roniąc pojedyńcze łzy . Wzięłam Toffika na ręce , Harry pomógł zawinąć mi go w koc i  włożyć do samochodu . Po 15 minutach drogi dotarłam z Toffikiem na miejsce . 

***z perspektywy Liama*** 

Kiedy Judyta pojechała do weterynarza , my zostaliśmy w domu . 

-Wszystkiego Najlepszego Liam ! - krzyknął Louie zbiegający po schodach , który dopiero wstał i nie wiedział co się dzieje . - Boże co się tu działo beze mnie ?!


-Really Louieh , really ?! -powiedziała Karolina . 
_________________________________________________________________________
Siemmmcia ! 
Przeliczyłam swoje siły i jest to kompletnie niemożliwe , abym wstawiała 2 rozdziały tygodniowo. Przepraszam , szkoła mi na to nie pozwala . Może narazie spróbujmy 1 na tydzień co ?? . A tak w ogóle to już wróciłam z Egiptu . Było cudownie . A jak Wam się podoba dzisiejszy rozdział ?? Zostawcie komcciie  /Marchewa

środa, 19 września 2012

Rozdział 26

< na spacerze >

Szliśmy właśnie z Harrym po parku , a Toffik latał w te i z powrotem . Wyglądało to naprawdę zabawnie. Trzymając się za ręce usiedliśmy na ławce i patrzyliśmy na fontannę . Tak to ta słynna fontanna , od której wszystko się zaczeło . 

-Harry ... -powiedziałam

-Słucham kochanie -odpowiedział i spojrzał się na mnie . 

-Jak myślisz co będzie dalej ? 

-To trudne pytanie , ale wydaje mi się , że tak jak dotychczas ... Wspaniale - powiedział i wpił się w moje usta .


Przez kilka następnych dni ciągle padało , więc wszyscy siedzieliśmy w domach . Szymon i Karolina oczywiście przenieśli się do mnie . Przecież nie mogliśmy siedzieć na głowie Daddy Direction . 

-Judyta !!- obudził mnie krzyk Karoliny . Szybko zbiegłam po schodach w obawie , że coś się stało . 

-Co jest ?!- krzyknęłam , podbiegając do Karoliny siedzącej przy barku .

-Szymon znalazł dla nas dom ! -krzyknęła i zaczęłyśmy skakać i piszczeć . Po chwili się uspokoiłam i posmutniałam .


-To już nie będziesz ze mną mieszkać ? -zapytałam ze łzami w oczach .

-Szymon kupił dom koło Ciebie ! - powiedziała 

-Naprawdę ? To wspaniale - i znowu zaczęłyśmy skakać jak debilki . -Czy myślisz o tym samym co ja ? -powiedziałam i zaczęłam dziwnie ruszać brwiami . 


-Imprezka !!!-wykrzyczałyśmy obydwie  . Nagle z góry przyszedł Harry .

-Co się tak wydzieracie ? Już któryś raz z rzędu mnie ktoś budzi ! 

-Przepraszam kotku -powiedziałam i pocałowałam go w policzek. -Po prostu Simon znalazł dom i to koło nas dla niego i Karoliny ! 

-To świetnie , ale nie krzyczcie tak , bo głowa mnie boli i chciałbym się przespać jeszcze trochę.

-Ty mój mały śpioszku ! -powiedziałam i pocałowałam go w czoło - idź . Słodkich snów !

Właśnie wszedł Szymon .

-''Cześć Szymon . Co tam u Cb  ?'' -zapytałam 

-''A nic spoczko . Słyszałaś , że kupuję dom obok was ?"

-"Słyszałam bardzo się cieszę -podeszłam i się do niego przytuliłam ."
_________________________________________________________________________
Siemmmson ;) co tam u was ?? Jak szkoła xd  Dzisiaj wyjeżdżam na tydzień i nie bd miała dostepu do komputera więc ....... nie bd mogla dodac rozdziałów ;cc ale obiecuje ze cos napisze przez ten tydzien a wstawie jak wroce ;*** pozdrowionka / Marchewa ;3

niedziela, 16 września 2012

Zdjątka ;D

 1.Louie kilka dni temu *,*
 2.Harruśśś ... ja wiem xd
 3.Moim zdaniem najsłodsze zdjęcie naszego Niallerka ;**
 4. A to słitaśne zdjątko Hazzunia ;D
 5.Liam kilka dni temu .
 5.CUTE !! ^^ Zayn z malutką fanką. 
6.Wszyscy razem w wersji anime . 

wtorek, 11 września 2012

Rozdział 25

-Fuckyea !!! - krzyknęłam i impreza się zaczęła .

DJ Malik włączył muzykę i goście , i nie tylko  , my z resztą też zaczęliśmy skakać , wygłupiać się i tańczyć . Nasi utalentowani chłopcy zaśpiewali też mnóstwo swoich kawałków . Po skończonej imprezie nikt nie był , aż tak potrącony alkocholem , żeby nie mógł iść , więc wszyscy poroschodzili się do domów . O godzinie 3.00 byliśmy już tylko my , czyli Ja , Judyta , Louis , Liam , Zayn , Niall , Harry , Danielle i Eleanor . 

***z perpektywy Judyty***

Ja i Harry poszliśmy do sypialni , bo byliśmy zmęczeni . 

-Myślisz , że Karolinie się podobała impreza ?  -spytał Hazza . 

-No pewnie . Nie widziałeś !? Znam ją od urodzenia i wiem co się jej podoba , a co nie -powiedziałam , pocałowałam go w czoło i wtulona w jego tors zasnęłam . 

Następnego dnia wstałam o 11.00 . Harry jeszcze słodko spał , więc nie chciałam go budzić . Weszłam do łazienki . Umyłam zęby , uczesałam włosy w niedbałego koka , zrobiłam sb makijaż , czyli Mascara , podkład , błyszczyk . Wyszłam z łazienki w koszulce Hazzy , z napisem 'I love Louis' . Sięgającą mi za pupę i krótkie szorty . Miał być to strój 'po domu' . Zeszłam na dół . W kuchni zastałam Louisa z Niallem majstrujących coś przy mikrofalówce . 

-Co robicie ? -spytałam .

-Podgrzewamy mleko - powiedział Louie , spojrzał na mnie i zaczął się chcihrać .

-Co ?!

-Ładna koszulka - mówił przez wybuchy śmiechu . Zmarszczyłam czoło i podniosłam jedną brew . 


-A to ... Pożyczyłam od Harrego .-powiedziałam i się uśmiechnęłam .

-Ehem .. - powiedział Louie i zaczął rzucać we mnie płatkami kukurydzianymi . Ganialiśmy się po całym domu . Ja w poszukiwaniu jakiejś kryjówki , a Louis , aby obrzucić mnie kolejną porcją płatków . Wbiegłam do naszego pokoju ( Hazzy i mojego) i od strony nóg wczołgałam się pod kołdrę . Zakryłam się po same uszy i przytuliłam do Harrego . 

-Co wy robicie ? -powiedział widząc Louisa wbiegającego i o mało co nie zabijającego się na dywanie , Louisa i mnie w rozmazanym makijażu koło niego w łóżku . 

-Bawimy się - strwierdził Louis po chwili zastanowienia .

-Aha , czyli dla zabawy rzucasz w moją księżniczkę jedzeniem ? -powiedział z udawanymi pretensjami Harry wyciągając mi kolejne porcje płatków z włosów . 

Usiadłam na końcu łóżka i patrzyłam na Louisa , który , skakał teraz po Hazzie . Niesforny kosmyk z grzywki spadł na moje czoło , a ja robiąc zeza popatrzałam na niego . Wygładałam chyba dziwacznie , bo chłopaków ogarneła nadmierna radość i głupawka . Po chwili śmiechu poszłam ponownie do łazienki . Poprawiłam makijaż , fryzurę i ubrałam się w to . Potem zeszłam i doczekałam się w końcu , aby zjeść śniadanie . Potem Harry poszedł ze mną do mnie do domu , i wyprowadziliśmy na długi spacer do parku Toffika . 
__________________________________________________________________________
Siemmson ;)
Bardzo przepraszam , że tak długo nie dodawałam nic na blooga , ale wiecie ... szkoła -,- Postaram się dodawać chociaż 2 razy w tygodniu ;** pozdrowionka  /Marchewa

sobota, 1 września 2012

Rozdział 24

***z perspektywy Karoliny***

Nialla obrzerającego się pizzą .

-Cześć Niall ! Nic się nie zmieniłeś-przyznałam z sarkazmem.

-No dzięki - powiedział przymrużając jego śliczne błętkitne jak morze paczałki.

-No już . Nie fochaj się ! - podeszłam i go przytuliłam . W tym momencie weszli Judyta I Harry
z moimi walizkami. 

***z perspektywy Harrego***

Ej ! O co tu chodzi . Przecież chłopaki mieli zorganizować przyjęcie . Poszedłem do kuchni do Louisa.

-Stary , a co z imprezą ? - wyszeptałem.

Też miło mi Cię widzieć , Harry - powiedział - Nie wyrobilismy się z czasem . 

-Nie wyrobiliście się ?! No i co teraz . Miała być impreza , a goście ? - zaptałem z wyrzutem.

- Spokojnie . Za dziesięc minut przyjdą ...

-No ale...-przerwałem mu.

-Daj mi dokończyć ! Za dziesięć minut przyjdą goście . Karolina pewnie pójdzie teraz się przebrać i wykąpać , a my w tym czasie urządzimy salon . Wszystko jest napoje , alkochol , chipsy , crackersy , żelki , muzyka ... i marchewki ... ale to dla mnie . Wystarczy tylko przestawić meble w salonie i wnieśc tam jedzenie . -powiedział i pokazał mi swoje białe ząbki . 

-I za to Cię lubię , stary ! - powiedziałem i poczochrałem go po włosach .

***z perspektywy Judyty***

Harry podszedł do mnie i wytłumaczył mi plan. 

-Karolina , nie chciałabyś może spędzić miłej kąpieli w jacuzzi na tarasie na górze z Zaynem ?-powiedziałam i poruszyłam brwiami.

-Co?!-krzyknął i wychylił głowę z kuchni Zayn.

-Dobre - szepnął mi Harry do ucha . 


-No pewnie -powiedziała Karolina , wstała , podeszła do Zayna ,pocałowała go  i trzymając go za kaptur od bluzy poszli na górę ,  a raczej ona go za sobą ciągnęła.xD 

-No to ich mamy z głowy - powiedział Louis wychodząc z kuchni. 

-To co robimy szefie ?  - powiedziałam z Harrym i ustawiliśmy się przed Marchewkowym na baczność salutując . Po chwili przyszli jeszcze Liam ,Niall i Szymon.

-Ty -wskazał na Nialla masz ustawić jedzenie w salonie . Ustawić nie zjeść ! -Niall się oddalił-Ty - wskazał na Liama- Masz wartę i stoisz przed drzwiami , żeby nikt z gości nie dzwonił , bo Karolina się zorientuje . -Liam wybiegł przed domWy - pokazał i zaczął nam (mnie i Hazzie )machać palcem przed twarzami -Coż ... pomóżcie mi i zacznijcie przestawiać meble na bok , aby na środku było więcej miejsca do tańca . 

Każdy wziął się do pracy i robił to co kazał im Lou . Skończyliśmy w 15 minut. Po 20 minutach przyszli wszyscy zaproszeni . Z głośników zaczęła lecieć muzyka.

***z perspektywy Karoliny***

-Czy Ty też słyszysz muzykę ?-zapytałam Zayna siedząc w wannie.

-Tak . Może chodzmy to sprawdzić.

Wyszliśmy z jacuzzi ubraliśmy się , ja ogarnęłam mój ogólny stan . Zrobiłam lekki jak zawsze makijaż i zeszlismy na dół . 

-Niespodzianka !!!-krzyknęło chyba z 30 osób łącznie z Louisem , Liamem , Zaynem, Niallem , Harrym i Judytą . 

-Niespodzianka-powiedział Zayn stojący koło mnie .

Zaczęlam płakać jak głupia, ze szczęścia . Przytuliłam mojego chłopaka i podeszłam do mojej piątki głuptaków i spytałam .

-Wy to wszytko urządziliście ?

-Nieeeeeee ... -powiedział śmiejąc się Lou . Przytuliłam każdego z nich z osobna i powiedziałam 

-Dziękuje - krzycząc na cały dom do wszystkich gości . 

-A,więc impreza czas zacząć !-krzyknął Louis . 
________________________________________________________________________
Siemm Directioners !!
Mam nadzieję , że wam się podoba . ;) Opinie zostawiajcie w komciiach i biorąc udział w ankiecie w prawym górnym rogu . pozdrowionka <3 /Marchewa

piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 23

Następnego dnia wstałam o 11 . Nie budząc Harrego poszłam do naszej wspólnej łazienki , wzięłam prysznic umyłam zęby i się ubrałam w to(drugie od dołu ) .Zeszłam na dół . 

-''Cześć Szymon ''-powiedziałam podchodząc do chłopaka po polsku .

-''Cześć . Ty jak zwykle coraz piękniejsza '' -powiedział i mnie mocno przytulił . 

-Good joke- okey chłopaki! A więc , to jest Szymon -powiedziałam do naszych cymbałów - I Szymon to są wariaci . 

Po tych słowach spojrzeli na mnie wrogo przywitali się z Simonem (tak go nazywali) i zaczęli mnie gonić po całym domu . Mijając moją i Harrego sypialnię , mój ukochany wyszedł , a ja schowałam się  za nim .

-Co tu sie dzieję ? - powiedział zachrypniętym i zaspanym głosem Harruś.

-Nic . Jeszcze się policzymy Judyta . -powiedział Louis i zszedł z resztą na dół .

-Kocham Cię -powiedziałam i wtuliłam sie w plecy Harrego . 

-Ja Ciebie też , skarbie . -powiedział i zeszliśmy na dół .Zapoznał się z Szymonem . Zjedliśmy śniadanie .

-Dziękuje , ale ja już nie mogę - powiedziałam kierując się do naszego kucharza czyli Liama.

-Jedz ! Musisz mieć siłę dzisiaj . Przecież impreza się niedługo zacznie .-powiedział przyjaźnie lecz stanowczo .


-Jak nie chcę to ja mogę zjeść ... -wyszeptał Niall . Razem z Niallerem zrobiliśmy słodkie oczka.


-No dobra -poddał się Liam.

-Jest ! -powiedziałam i przybiłam z blondaskiem piątkę .

Po śniadaniu pojechaliśmy z Hazzą do szpitala . Była 12.20 . Na miejsce dotarliśmy po 15 minutach wolnej jazdy . Weszliśmy do sali Karolinki i się z nią przywitaliśmy . Zaczęła się pakować i zarazem rozmawiać z nami .


***z perspektywy Zayna***

Louis właśnie wyszedł . Liam został , żeby ogarnąć mieszkanie i obdzwonić wszystkich znajomych . Ja zacząłem przeglądać płyty  i laptopa Harrego w poszukiwaniu jakiejś fajnej muzyki . 

***z perpektywy Karoliny***

Kiedy spakowałam wszystkie rzeczy wyszliśmy ze szpitala i skierowaliśmy się domu . Po 15 minutach dotarliśmy na miejsce . Wysiedliśmy z samochodu .Ja poszłam już w stronę drzwi , a Harry i Judyta wyciągali moje walizki z auta . Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam ...
________________________________________________________________________
Hejjja !!!! 
Przepraszam Was naprawdę bardzo , bardzo , że nie dodawałam rozdziałów przez tak długi czas . Nie miałam weny i zabardzo czasu . No wiecie wakacje to spotykałam się z koleżankami .  Jeszcze raz przepraszam  /Marchewa ;***

czwartek, 23 sierpnia 2012







_________________________________________________________________________________
Mam fazę na Hazzę i Louisa ;3  /Marchewa