Translate

wtorek, 11 września 2012

Rozdział 25

-Fuckyea !!! - krzyknęłam i impreza się zaczęła .

DJ Malik włączył muzykę i goście , i nie tylko  , my z resztą też zaczęliśmy skakać , wygłupiać się i tańczyć . Nasi utalentowani chłopcy zaśpiewali też mnóstwo swoich kawałków . Po skończonej imprezie nikt nie był , aż tak potrącony alkocholem , żeby nie mógł iść , więc wszyscy poroschodzili się do domów . O godzinie 3.00 byliśmy już tylko my , czyli Ja , Judyta , Louis , Liam , Zayn , Niall , Harry , Danielle i Eleanor . 

***z perpektywy Judyty***

Ja i Harry poszliśmy do sypialni , bo byliśmy zmęczeni . 

-Myślisz , że Karolinie się podobała impreza ?  -spytał Hazza . 

-No pewnie . Nie widziałeś !? Znam ją od urodzenia i wiem co się jej podoba , a co nie -powiedziałam , pocałowałam go w czoło i wtulona w jego tors zasnęłam . 

Następnego dnia wstałam o 11.00 . Harry jeszcze słodko spał , więc nie chciałam go budzić . Weszłam do łazienki . Umyłam zęby , uczesałam włosy w niedbałego koka , zrobiłam sb makijaż , czyli Mascara , podkład , błyszczyk . Wyszłam z łazienki w koszulce Hazzy , z napisem 'I love Louis' . Sięgającą mi za pupę i krótkie szorty . Miał być to strój 'po domu' . Zeszłam na dół . W kuchni zastałam Louisa z Niallem majstrujących coś przy mikrofalówce . 

-Co robicie ? -spytałam .

-Podgrzewamy mleko - powiedział Louie , spojrzał na mnie i zaczął się chcihrać .

-Co ?!

-Ładna koszulka - mówił przez wybuchy śmiechu . Zmarszczyłam czoło i podniosłam jedną brew . 


-A to ... Pożyczyłam od Harrego .-powiedziałam i się uśmiechnęłam .

-Ehem .. - powiedział Louie i zaczął rzucać we mnie płatkami kukurydzianymi . Ganialiśmy się po całym domu . Ja w poszukiwaniu jakiejś kryjówki , a Louis , aby obrzucić mnie kolejną porcją płatków . Wbiegłam do naszego pokoju ( Hazzy i mojego) i od strony nóg wczołgałam się pod kołdrę . Zakryłam się po same uszy i przytuliłam do Harrego . 

-Co wy robicie ? -powiedział widząc Louisa wbiegającego i o mało co nie zabijającego się na dywanie , Louisa i mnie w rozmazanym makijażu koło niego w łóżku . 

-Bawimy się - strwierdził Louis po chwili zastanowienia .

-Aha , czyli dla zabawy rzucasz w moją księżniczkę jedzeniem ? -powiedział z udawanymi pretensjami Harry wyciągając mi kolejne porcje płatków z włosów . 

Usiadłam na końcu łóżka i patrzyłam na Louisa , który , skakał teraz po Hazzie . Niesforny kosmyk z grzywki spadł na moje czoło , a ja robiąc zeza popatrzałam na niego . Wygładałam chyba dziwacznie , bo chłopaków ogarneła nadmierna radość i głupawka . Po chwili śmiechu poszłam ponownie do łazienki . Poprawiłam makijaż , fryzurę i ubrałam się w to . Potem zeszłam i doczekałam się w końcu , aby zjeść śniadanie . Potem Harry poszedł ze mną do mnie do domu , i wyprowadziliśmy na długi spacer do parku Toffika . 
__________________________________________________________________________
Siemmson ;)
Bardzo przepraszam , że tak długo nie dodawałam nic na blooga , ale wiecie ... szkoła -,- Postaram się dodawać chociaż 2 razy w tygodniu ;** pozdrowionka  /Marchewa

3 komentarze:

  1. Zajebisty xD ;* Nie mogę się doczekać kolejnego xD/Larrencja ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehh szczerze? Gdzieś znalazłam twojego bloga i fajnie się zapowiadał ale co następny rozdział - coraz gorzej. Zapytam się tak z innej strony ... Ty masz 10 lat? Ale ja pytam serio bo jak czytam " komciiach " i innych takich słitaśnych zwrotach to mam takie wrażenie. Mam siostre, która właśnie skonczyła 10 lat i pisze tak samo. Jeśli cię uraziłam - sorry ale pisząscc bloga, jeśli wogule można go nim nazwać - powinnaś być nastawiona na negatywne opinie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam 10 lat . spoko jesli ci sie nie podoba to nie musisz czytac :) /Marchewa

      Usuń