Translate

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 11


-Tak!-powiedziałam i pocałowałam Harrego namiętnie w usta , poczym włożyłam mu do ust tosta.
-A co dziś będziemy robić ?-podniósł jedną brew i zaczął całować mnie po szyi.
-Czy Ty nie próbujesz mnie wykorzystać?-zmarszczyłam czoło i się uśmiechnęłam.
-Nie , skądże-powiedział i uśmiechając się całował mnie po szyi.Położył mnie na łóżko. Nagle zapytałam :
-Która godzina?!-niemalże krzyknęłam
-10.00. A co się stało?-zapytał kiedy wybiegłam z pokoju i zbiegłam na dół.
-No , bo zapomniałam , że dzisiaj przyjeżdża Karolina i jej samolot ląduje właśnie o 10.00-mówiłam zakładając bluzę. 
-A to ja Cię podwiozę-powiedział Hazza , wziął kurtkę i pocałował mnie w policzek. Kiedy już weszliśmy do samochodu , spytałam:
-Gdzie poszli chłopacy ?
-Oni są u kumpla. Zostaną tam do wieczora.-odpowiedział. Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Zadzwoniłam do Karoliny :
-Cześć! Gdzie jesteś? Bo ja już czekam na cb z Harrym przy wejściu.
-Ja już.. Cię widzę-powiedziała i się rozłączyła. Po chwili już do nas biegła.
-''Cześć! Jejku, jak ja się za Tobą stęskniłam.''-powiedziała po polsku
-''Ja też, ale może mówmy po angielsku , bo chyba Harry jest zdezorientowany.''
-Sorry. Cześć! Jestem Karo..-nagle torebka wypadła jej z ręki i wysypały się z niej telefon teczka z rysunkami i słuchawki. Hazza i ja zaczęliśmy to zbierać. Nagle Harry otworzył teczkę.
-Nie nie oglądaj ich-Karolina próbowała wyrwać rysunki z dłoni Harrego, ale jej się to nie udało ponieważ jest on o wiele wyższy. W końcu się poddała i Harry mógł sobie je obejrzeć.
-Wow! Masz wielki talent. Trochę dziwnie jest mi patrzeć na samego siebie , no ale.. 
-Przecież to nic takiego.-powiedziała i schowała telefon i słuchawki do torebki.
-Czy mogę pokazać Twoje rysunki chłopakom?
-Nie! To znaczy .. skoro musisz-uśmiechnęła się i przygryzła wargę. Potem Harry stanął między nami i objął nas.
-''Miałaś rację. Rzeczywiście ma zajebiste perfumy .'' -powiedziała Karolina do mnie po polsku.Wybuchnęłam śmiechem.
-O co wam chodzi ?-zapytał z udawanym oburzeniem Hazza. Pobiegłyśmy do samochodu cały czas się śmiejąc. Kiedy wróciliśmy chłopacy już byli w domu. Oczywiście nie obeszło się bez przytulanek i słodkich słówek na przywitanie.
-Cześć! Jest i nasza piękna i bestia-powiedział Louis. Wszyscy się domyśleliśmy, że chodzi o mie i o Hazzę. Nagle Loczek i Louis zaczęli ganiać się po całym domu. Kiedy wkońcu Harry go dogonił przewrócił Lou na ziemię i usiadł na nim okrakiem. Oczywiście okropnie się przy tym śmiejąc. Zaczął czochrać go po głowie.
-Zostaw , bo mi fryzurę zepsujesz-powiedział i zasłonił głowę rękami.Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nagle Louisowi udało się wydostać i popchnął Hazzę na kanapę, nachylił się nad nim i udawał , że go całuje. W pewnym momencie podeszłam do nich i powiedziałam:
-Patrz Louis .Tak to się robi-Namiętnie pocałowałam ukochanego ,a wszyscy zrobili : uuu...!! Potem Harry pokazał wszystkim rysunki Karoliny. Najbardziej zainteresowany nimi był Zayn .Nie dziwię się , bo przecież on też się tym zajmował ,a nasza Karolinka była w tym całkiem niezła. Cały dzień zszedł nam na romawianiu i oglądaniu jakichś głupich teleturniejów. Około godziny 20.00 postanowiliśmy z Karoliną już iść do domu. Chłopaki nalegali abyśmy zostały , ale miałyśmy jeszcze tyle do obgadania. Kiedy wróciłyśmy, poszłam do łazienki przebrać się w pidżamę i umyć. Po mnie weszła Karolina. Poszłam do pokoju i włączyłam komputer i weszłam na pocztę . Nie miałam tam żadnych sensownych wiadomości .Tylko reklamy oraz powiadomienia z różnych portali. Cały wieczór spędziłyśmy na śpiewaniu karaoke do piosenek One Direction ,które przywiozła z Polski Karolina.
________________________________________________________________________
Siemmm !!
Komentujcie :) /Marchewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz