Translate

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 12

Około godziny 22.00 mama wróciła od cioci.Śpiewałyśmy właśnie piosenkę ''Moments'' kiedy mama weszła do naszego pokoju.
-Cześć! Już wróciłam.
-Część mamo- powiedziałam i przytuliłam się do niej-Jak było u cioci ?
-Dzień Dobry Pani!-powiedziała Karolina.
-Dzień Dobry Karolinko! A wiesz bardzo dobrze. Jesteście głodne ?-zapytała troskliwie mama.Popatrzałam na Karolinę .Przecząco pokiwała głową.
-Nie dziękujemy-powiedziałam i mama wyszła. Dostałam sms od Harrego. ''Wyjrzyjcie przez okno ;*''.Zrobiłyśmy tak jak kazał. Wyszłyśmy na balkon , a na chodniku ujrzałyśmy 
Hazzę i resztę chłopaków w standardowym ustawieniu, czyli w rządku , którzy śpiewali piosenkę ''What makes you beatiful'', a Niall przygrywał na gitarze.
-''That's what makes you beatiful''-zakończył Hazza, a my zaczełyśmy klaskać, pomimo tego , że było juz zdrowo po 10.00 wieczorem i , że byłyśmy w pidżamah wpóściłyśmy chłopców
do domu. Zrobiłyśmy gorącą czekoladę uwielbianą przez Zayna.
-A tak właściwie to czemu przyszliście do nas tak późno?-zapytałam
-Ponieważ Zayn nie mógł usiedzieć na jednym miejscu w domu-powiedział i zaczął się śmiać Louis-Cały czas gadał o ...- Zayn jak zwykle zatkał Louisowi usta ręką i walnął 
go łokciem w brzuch.
-...-Lou złapał się za brzuch i opadł na kolana-gadał o Tobie Karolina-dokończył i wytknął Zaynowi język. Karolinie oczy prawie wypadły z orbit.
-Czy to prawda Zayn?-spytała
-No bo ... tak -szepnął , drapiąc się po głowie. Karolina podeszła do niego z uśmiechem na twarzy i mocno go przytuliła.
-Ty też mi się podobasz-powiedziała równie cicho. Potem Zayn pocałował ją namiętnie , co było równoznaczne z tym ,że zostali parą. Z naszych ust wydobyło się
głośne ''uuu..''.Przytuliłam się do Hazzy. Nasza nowa para poszła na górę do pokoju gościnnego i do północy tam razem rozmawiali. Zaproponowałam wszystkim , aby u nas nocowali.
Hazza i ja spalismy w moim pokoju, Zayn i Karolina w pokoju gościnnym ,a Louis ,Niall i Liam spali w salonie na rozłożonej potem przeze mnie kanapie. Śmiesznie wyglądali w 
we trójkę w dwuosobowym łóżku. Wszyscy poszli do wyznaczonych pomieszczeń.

***z perspektywy Zayna***
-Opowiedz mi coś o sobie.O Twojej rodzinie, zainteresowaniach.-powiedział.
-Moi rodzice zginęli ,gdy miałam 10 lat-powiedziała smutno i bardzo cicho
-Ojej ,przepraszam ,że poruszyłem tak trudny dla ciebie temat.
-Nie , nic się nie stało. A więc wychowywała mnie babcia. Z powodu braku rodziców ,właśnie tak bardzo była dla mnie ważna siostrzana przyjaźń z Judytą. Zawsze mnie wspierała i 
pomagała w najtrudniejszych chwilach mojego życia. Zawsze była po mojej stronie i mnie wspierała.Kiedy wyprowadziła się tutaj, byłam strasznie roztrześniona , ale nie chciałam jej tego pokazywać .
-Od teraz możesz liczyć również na mnie-powiedziałem , bo chciałem dodać jej otuchy , ale całkiem poważnie. Przytuliłem ją i tak wtuleni w siebie zasnęliśmy.

***z perspektywy Harrego***
Leżeliśmy z Judytą w jej łóżku ,gdy nagle ona powiedziała:
-Wiesz ,że Cię kocham ?-zapytała i uśmiecjnęła się do mnei ukazując swoje białe ząbki.
-Pewnie ,że tak. Też Cię kocham .Nawet nie wiesz ,jak bardzo.-powiedziałem i cmoknąłem ją w czoło.
-A co z tą dziewczyną ,która podobała się Zaynowi ?-zapytała moja ukochana po jakichś 5 minutach.
-To była właśnie Karolina.-uśmiechnąłem się do niej.
-Jak to ? Przecież kiedy mi to mówiłeś to oni jeszcze się nie znali.-powiedziała z niedowierzaniem.
-Ale widział jej zdjęcia w twojej komórce i bardzo mu się spodobała. Nie gadajmy juz o tym tylko chodźmy już spać.-powiedziałem, poczym zasneliśmy.
________________________________________________________________________
Siemmm ! 
I jak ? /Marchewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz