Translate

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 15


Następnego dnia ja i Hazza wstaliśmy najpóźniej ze znanych przyczyn (hehe). Ubrałam się , umyłam zęby i uczesałam włosy w kucyka. Wyszliśmy razem z moim ukochanym za ręce. Reszta była na zewnątrz i jadła śniadanie.
-Ooo... Jest nasza zakochana para. A co wy wczoraj tak długo robiliście ?-zapytał Louis.
-Siedzieliśmy w namiocie-powiedział Hazza.
-Yhy! Jasne- poruszył dziwnie brwiami Lou- To dlaczego siedzieliście tam all day all night ?
-No bo ... - zaczęłam się chichrać .
-To kiedy zostanę dziadkiem ?- zapytał Liam.
-Ej Tato !Lepiej zajmij sie swoją dziewczyną , a nie bawisz się w detektywa- krzyknął Hazza. Potem już można było w spokoju pałaszować wśród kanapek. Kiedy już wszyscy zjedli Zayn zaproponował , żeby wykąpać się w jeziorze. Wszystkim ten pomysł się spodobał. Przebraliśmy się w stroje kąpielowe. Chłopaki od razu polecieli do jeziora , a ja z Karoliną wzięłyśmy ręczniki i położyłyśmy się nad brzegiem.
''Rozmowa w języku polskim ''
-Ale się cieszę , że do cb przyjechałam-powiedziała Karolina.
-Ja też się z tego powodu cieszę- powiedziałam i cmoknęłam Karolinkę w policzek . 
-Jak tam z Harrym ?-uśmiechnęła się-Czy wczoraj do czegoś doszło?
-Nie! ... może!... no dobra tak !- zarumieniłam się.
-Tak myślałam-powiedziała śmiejąc się Karolina.
Potem poszłyśmy się kąpać razem z naszymi przyjaciółmi . Po zabawie w wodzie stwierdziliśmywspólnie, że wracamy do domku. Zapakowaliśmy Toffika oraz bagaże do auta i wyruszyliśmy. Ja i Karolina wysiadłyśmy u mnie, a chłopaki pojechali do siebie. Uznałyśmy z Karoliną, że spędzimy ten dzień tylko we dwójkę i urzadzimy tak zwany ,, Nasz Dzień,,. Pojechałyśmy najpierw do sklepu i zrobiłyśmy zakupy. Kiedy stałyśmy już w kolejce zadzwonił Louis.
-Cześć dziewczyny ! Mówiłyście , że dzisiaj idziecie do sklepu , więc mam do was prośbę
-Dobrze trafiłeś, bo właśnie jesteśmy w sklepie. A więc o co chodzi?-zapytałam.
-Czy mogłybyście kupić mi marchewki?-powiedział radośnie.
-No pewnie, braciszku . Dla cb zawsze- odpowiedziałam z uśmiechem na ustach. Zrobiłyśmy zakupy i ruszyłyśmy w drogę powrotną , ale zahaczyłyśmy jeszcze o dom chłopaków, ze względu na Louisa... i marchewki . Kiedy wróciliśmy do domu, zrobiłyśmy popcorn. Usiedliśmy przed telefizorem i właczyliśmy płytę,,One Direction Up all night live tour,,. Było przy tym mnóstwo śmiechu oraz śpiewania. Chłopcy są naprawdę świetni. Widać , że to co robią sprawia im przyjemność. Kochają swoich fanów. Kiedy płyta się skończyła, postanowiliśmy zadzwonić po chłopaków . W końcu już od 4 godzin nie widziałam mojego Pysia.
________________________________________________________________________
Siemmm !!!
CO TAM U WAS ? :) /Marchewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz