Translate

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 4


-Chodźmy na te kolację - uśmiechnął się Zayn i objął mnie ramieniem. Zeszliśmy na dół, usiedliśmy przy stole i zaczeliśmy jeść. Nagle zadzwonił telefon mulata. Wstał, przeprosił, odszedł nieco od stołu i odebrał.
-Co za gentelman z tego Twojego chłopaka- szepnęła mama.
- To nie jest mój chłopak- krzyknęłam tak , że Zayn się do nas odwrócił. Spojrzał na mnie wzrokiem zawiedzionego, smutnego chłopczyka, któremu ktoś zabrał lizaka, lecz kontynuował rozmowę.
-Tak Harry zapytam- powiedział Zayn i zwrócił się do nas- Czy macie coś przeciwko, aby przyszło do nas jeszcze czterech żarłoków?- zapytał z miną szczeniaczka.Mulat włączył rozmowę na głośnik.
-Oczywiście, że nie! Niech wpadną. Przecież sami tego nie zjemy- oznajmiła mama.
-To super! Dziękujemy!- krzyczęli chłopacy w słuchawce telefonu. Jakieś 10 minut później chłopcy zapukali do naszych drzwi. Ja i Zayn rzuciliśmy się do wejścia. Chłopaki stanęli w szeregu i po kolei mówili :
-Dzień dobry ! - Niall, Harry, Louis, Liam. 
-Dzień dobry ! - krzyknęła z kuchni mama nakładając spaghetti.
-Wejdzcie- zaprosiłam ich do środka- Jestem Judyta. 
-Wiemy. Zayn cały czas ...- Mulat walnąl Louisa w ramię- Auuu! Tommo boli!
-Hahahaha! Siadajcie do stołu. Niall ?- zapytałam szukając wzrokiem blondaska.
-Hym?- Nialler odezwał sie z kuchni, gdzie moja rodzicielka głaskała go po głowie, a on zapychał się kolejnym klopsem.
-Ej! Nie zarywaj do mojej mamy ! -krzyknęłam i wszyscy wybuchneliśmy śmiechem. Zaczeliśmy jeść. Mama usłyszała wiele pozytywnych opinii na temat posiłku. Była 19.00 więc nikt nie chciał, ani nie musiał iść do domu. Poszliśmy do kina na horror ''The Eye'' z Jessicą Albą w roli głównej. Na szczęście nie było dużo ludzi,a w naszej sali nie było nikogo. Byliśmy tylko my. Usiedliśmy na końcu. Ja na samym środku, po mojej prawej Louis i Zayn , a po lewej Hazza i Liam. Nialler usiadł centralnie przede mną w rzędzie niżej. Cały czas trzymałam się rękawa Louisa, a Liam i Zayn mnie straszyli. Darłam się niemal na całą salę kinową. Raz nawet przyszedł ochroniarz i nas upomniał. W pewnym momencie w filmie wyskoczył duch, również rzuciłam się do ramienia jednego z chłopaków. Tym razem był to Hazza. Kiedy złapałam się jego koszulki objąl mnie ramieniem i tak siedzieliśmy prawie do końca fimu. Nagle wpadłam na dośc chamski pomysł. Wziełam popcorn i zaczęłam nim rzucać w Nialla. Za każdym razem kiedy strzelałam w blondaska, on się odwracał, a ja udawałam ,że cały czas oglądam film i nic nie wiem. Za trzecim razem do zabawy przyłączył się Louis. Następny rzut miałam wykonać ja. Wziełam zamach , ale niestety Niall się odwrócił i kiedy zobaczył,że to ja w niego rzucam uśmiechnął się chytrze , wstał, przeszedł przez oparcie fotela do naszego rzędu, stanął przede mną i zanim zaaregowałam wylał mi cała zawartośc kubka (colę z kostkami lodu ) pod koszulkę , czyli między innymi w stanik. Podniosłam sie z miejsca tak szybko jakby mnie coś poparzyło i lód wypadl mi dołem ,ale większośc została w staniku. Było mi cholernie zimno i byłam cała poklejona od coli. Chłopaki zaczęli się smiać . Wszyscy oprócz Harrego . On wstał i razem wyszliśmy z sali.
-Lodożerca ! - krzyknęlam i zaczeliśmy się chichrać. Hazza przejechał mi palcem po policzku i włożyl go do ust.
-Słodka jesteś ! - uśmiechnął się , zdjął bluzę i mi ją podał - Idź do łazienki i się przebierz . 
-Dzięki - przytuliłam go - Ty też - pocałowałam go w policzek i nie czekając na jego reakcję pobiegłam do łazienki . Stojąc przed lustrem zdjęłam koszulkę i założyłam bluże Harrego. Tak cudownie pachniała <3
________________________________________________________________________
Siemmm !!
I jak ? / Marchewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz