-Jak możesz mi to robić ?! Mieszkamy tysiące kilometrów od siebie, następnym razem spotkamy się pewnie dopiero za kilka lat i do tego mieszkasz 100 metrów od mich największych idolów. Beze mnie! Łeee! Szczęściara! Ja też chcę !- krzyczała do słuchawki Karolina.
-Nie martw się. Napewno przyjedziesz do mnie już nie długo.
Skończyłam rozmowę i poszłam się wypakować. Nasze mieszkanie na szczęście było już umeblowane. Nie powiem całkiem nieźle. Postanowiłam coś zjeść. Zeszłam na dół (bo to był dom z piętrem ) i zapytałam mamę czy jest cokolwiek do jedzenia. Powiedziała, że mam sobie coś wziąść z lodówki. Zjadłam kanapkę z pomidorem. Kiedy już chciałam iśc na górę mama mnie zatrzymała.
-Judytko. Czy mogłabyś przejśc się do sklepu i kupić mi makaron, bo chciałabym nam dzisiaj zrobić spaghetti na kolację ?
-Jasne. A wiesz gdzie jest sklep ?
-Niestety nie. Musisz poszukać lub kogoś zapytać.
Wzięłam słuchawki, pieniądze i wyszłam. Po drodze słuchałam polskich piosenek Grubsona. Szłam tak sobie od czasu do czasu podśpiewując. Doszłam do małego parku, w którym była ogromna fontanna. Usiadłam na niej, zamknęłam oczy i zamyśliłam się. Przechodziło koło mnie mnóstwo ludzi, w pewnym momencie jedna z nich usiadła obok mnie. Zignorowałam to. Nagle ta sama osoba przysunęła się do mnie bliżej i powiedziała :
- A jednak miałem rację z tym, że jesteś śliczna-usłyszałam piękny, męski głos tuż za mną. Od razu otworzyłam oczy i popatrzyłam w stronę przystojnego bruneta, szczerzącego się do mnie.
-Miło mi to słyszeć. Jestem Judyta-podałam mu rękę.
-Wiem. Pisaliśmy ze sobą na Twitterze. Co Ty tu robisz ?
-Przeprowadziłam się tu z moją mamą dzisiaj.
-Aha. To tą piękność widziałem pod moim domem- zrobił coś w stylu ''Hollywood Smile''-A dokąd idziesz? Bo nie możliwe, że przyszłaś tylko posiedzieć przy fontannie.
-Szukam sklepu. Jeżeli pomżesz mi go znaleźć to możesz przyjść potem do mnie na kolację.
-Bardzo chętnie. No to chodźmy.
Szliśmy tak przez 15 minut i gadaliśmy o ... życiu. Gdy doszliśmy do supermarketu, ja weszłam do środka, a Zayn czekał na mnie na zewnątrz. Kupiłam to co trzeba i poszliśmy razem do mnie. Mama oczywiście nie miała nic przeciwko temu, aby Zayn został, a więc dałam jej makaron i poszliśmy na górę. Usiedliśmy na łóżku i kazałam Zaynowi coś o sobie opowiedzieć. Zaczął mówić skąd jest, o swojej rodzinie i o tym, że kocha malować. Nagle Zayn przysunął się do mnie bliżej i tak jakby chciał coś powiedzieć, ale się bał.
-No o co ci chodzi? Powiedz co masz na myśli?-zapytałam.
-A nic. Nie ważne - odwrócił się w stronę okna.
-Zayn -złapałam go za rękę - No powiedz mi.
- No bo ... podobasz mi się - wyjąkał i wybiegł z pokoju. Pobiegłam za nim.
-Zayn! Zaczekaj! - zatrzymał się, ale stał do mnie tyłem w korytarzu - Jesteś super chłopakiem. Napewno możesz mięć wiele dziewczyn. Przecież znamy się dopiero 1 dzień.
-No, ale Ty jesteś wyjątkowa, inna - odwrócił się w moją stronę - Nie zwracasz uwagi na moją słąwę. Zauważasz mnie, a nie tego Zayna Malika, na którego kasę lecą miliony dziewczyn. Kiedy opowiadałem Ci wszystkie szczegóły mojego życia, Ty byłaś ciekawa, a inne to nudzi. Potrafisz słuchać Judyta - podszedł do mnie i popatrzył mi tak głęboko w oczy tymi swoimi węgielkami, że mnie ciarki przeszły. Mama zawołała nas na kolację, ale nie mogłam wyrwać się z tego hipnotyzującego spojrzenia. Przysunął się do mnie i widać było, że chce to zrobić, lecz się powstrzymał i musnąl mnie w policzek.
Świetny rozdział . Po prostu super ! Na pewno będą razem
OdpowiedzUsuńno nie wiem , nie wiem ... chyba nie zostaniesz wróżką xDDe ;ppp /Marchewa <3 P.S ale dziękuje za komciia oczekuję następnych ;>
Usuń